poniedziałek, 22 września 2014

Rozdział 44

HARRY'S POV

W Wickendale aż roiło się od strażników i innych pracowników. Jak robaki żyjące w pęknięciach tynku. Gdybyśmy z Rose po prostu zaczęli biec do wyjścia, z pewnością ktoś by nas złapał. Oczywiście była szansa, że moglibyśmy ich przegonić, ale była bardzo mała. Dwójka pacjentów gorączkowo biegnąca przez korytarze pozostała by niezauważona,  tylko za sprawą cudu.
 A my nie mieliśmy cudu na zbyciu.

Ale pacjent i strażnik już nie byliby podejrzani. Więc właśnie dlatego musiałem zabić Jamesa. Uśpienie go środkiem uspakajającym może i by zadziałało, ale niestety  takowego nie posiadałem. Więc opcja B; zabić  go i zwiększyć nasze szanse na ucieczkę.  Albo przynajmniej to próbowałem sobie wmówić, jako powód mojego pragnienia, aby go zabić.

Kiedy James zachwiał się do tyłu, nie będąc w stanie zareagować  na moje pierwsze uderzenie, ból rozchodzący się po moich kłykciach był orzeźwiający. To przez to, że mój sukces oznaczał, że nasza ucieczka była coraz bliżej. To przez to, że za każdym razem, kiedy on zataczał się do tyłu. my byliśmy bliżej opuszczenia tego miejsca.

Ciągle sobie to powtarzałem. A co jeśli czułem pewne podekscytowanie i radość, wiedząc, że miałem w końcu zabić tego mężczyznę? Czułem satysfakcję z tego, że w końcu miałem się zemścić na osobie, która o mało co nie zniszczyłaby dwóch osób, które kiedykolwiek kochałem. Bawił się i zniszczył moje życie, a teraz ja zakończę jego.

Ale wciąż, mimo tych wszystkich wymówek, wiedziałem, że to nie wszystko. Oprócz potrzeby opuszczenia tego miejsca i zemsty, było coś jeszcze.

Popatrzyłem na Jamesa takiego jak był teraz, z ręką rozmasowującą szczękę. Jego oczy zrobiły się szerokie i zdezorientowane, kiedy zobaczył, że to ja przed nim stoję.

- Co... - zaczął, kiedy moja pięść uderzyła w drugą stronę jego twarzy. Moja ręka zabolała jak cholera, ale ból niemal sprawiał mi przyjemność, wiedząc, że Jamesa z pewnością bolało bardziej. Jego głowę odrzuciło do tyłu i klika kropli krwi skapnęło z jego ust. Jego ciało znów się zatoczyło, ale jego umysł działał szybko, ręka sięgnęła po małą broń przy jego pasku.  Ja jednak byłem szybszy.

Moja stopa uniosła się i wykopała ją z jego ręki, zanim zdążył ją unieść. Broń zabrzęczała o podłogę. James chwycił się za nadgarstek, aby złagodzić ból. Ale był mądrzejszy i szybko go puścił, aby się bronić oboma rękami. Wiedział co miałem zamiar zrobić i będzie próbował mnie powstrzymać. Ale ja miałem coś czego nie miał on. Miałem adrenalinę płynącą w moich żyłach i potrzebę ucieczki. Miałem swój gniew i miałem powód. Jedynym powodem dla którego walczył on, była obrona. A to nie było wystarczająco, aby mógł się uratować.

- Harry, przestań - zażądał silnym głosem - Nie chcesz tego robić. Chodź, zaprowadzę cię z powrotem do twojej celi.

Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Zaprowadzić mnie z powrotem do celi? Poważnie?

I wtedy kolejny raz go uderzyłem.

Tym razem James tego nie kwestionował, ani go to nie zaskoczyło. Tym razem zadziałał, a to nieco zbiło mnie z tropu. Jego twarda pięść uderzyła mnie w szczękę z wystarczającą siłą, abym się zatoczył. Czy on mnie właśnie kurwa uderzył? Ból mojej szczęki to potwierdził, prowokując mój gniew. Zaczął się gdzieś głęboko we mnie, gotując się. Płonący ognień wybuchł w przeciagu jednej sekundy. Po tym wszystkim co mi odebrał, po tym wszystkim co przez niego przeszedłem, co Emily i Rose przeszły, myśli, że ma prawo tknąć mnie pierdolonym palcem. Moje pięści się zacisnęły, szczęka się napięła, a mięśnie naprężyły. Spuściłem głowę i splunąłem krwią, szybko, aby zaraz odwrócić się z powrotem do Jamesa. Pieprzony James.

Podszedłem do niego i zamachnąłem się z największą siłą i prędkością na jaką mogłem sobie pozwolić. Moje knykcie zderzyły się się z jego szczęką z satysfakcjonującym chrupnięciem i mogłem poczuć jak jego kość łamie się pod naciskiem mojej pięści.

I to było ostatnie co pamiętałem. Obraz mężczyzny, który wezbrał we mnie tyle nienawiści, tyle gniewu. Ale nagle zamienił się w innego mężczyznę, który zrobił takie same złośliwe rzeczy. Nagle nie był już strażnikiem ubranym w niebieski uniform. Zamiast tego jego włosy zmieniły na ciemny kolor, jak moje. Jego postura się wydłużyła, a jego masa zwiększyła. Nie zgolony cień powstał na jego szczęce i głębokie zmarszczki zarysowały się na jego twarzy. Wydawało się, że postarzał się o 20 lat w ciągu kilku sekund.

Nagle nie był już Jamesem Hellmanem, tylko moim ojcem. Nie patrzyłem na strażnika na ponurym tle Wickendale, ale na mój stary dom za moim ojcem spitym i leżącym na kanapie. Rozcięcia na jego knykciach, potłuczone butelki na podłodze i zapałki w moich rękach. Bił moją ukochaną matkę niezliczoną ilość razy, w większości przez to, że broniła mnie. Ale zdarzało się, że jej się nie udawało, zdarzało się, że dostawałem siniaków i innych urazów. Ten potwór nie tylko krzywdził  swoją żonę, ale też jedynego syna, czasami do tego stopnia, że wymagał hospitalizacji. Wtedy po raz pierwszy i teraz po raz drugi zdecydowałem, że mam dość szpitali.

W tamtym momencie byłem jednocześnie w teraźniejszości i przeszłości. Zapalałem zapałki i uderzałem głową Jamesa w ścianę. Rzucałem dymiący płomień na poplamiony t-shirt odrażającego mężczyzny, podczas gdy rzucałem ciało strażnika na podłogę.

Ale byłem też gdzieś jeszcze, w jakimś miejscu, które nie było ani w przeszłości ani w teraźniejszości, ale gdzieś we mnie. Byłem podekscytowany. Byłem przepełniony radością. Wszystkie ich błędy, wszystkie ich niewybaczalne czyny, wszystkie ich chore przestępstwa znikały w palącym ogniu i tryskającej krwi. A to wszystko dzięki mnie.

W obu miejscach przyglądałem się temu co zrobiłem. Mój ojciec krzyczał i rzucał się, podczas gdy jego skóra płonęła, szkody już były nie do naprawienia. I James leżał nieprzytomny na podłodze. Jego szczęka była zmasakrowana, a jego nos złamany. Jego szyja skręcona była pod pod nieregularnym kątem, ciemna krew sączyła się dodając grozy całemu obrazkowi.

Jakaś część mnie, z którą nie do końca było dobrze dało o sobie znać przez usatysfakcjonowany uśmiech.  Tatuś był martwy, tak jak i piękny chłoptaś James, w końcu poczuli ból na jaki zasłużyli.

W końcu powróciłem do rzeczywistości, nie do końca świadomy co zrobiłem,  ale całkiem pewny, że James nie żył. Chwyciłem go za ręce, ciągnąc go razem z krwią i połamanymi kośćmi, aby go ukryć.


ROSE'S POV

Ze zdenerwowania aż było mi niedobrze. Dosłownie. Mój żołądek zaczął się skręcać, a mnie zaczęło mdlić. Każdy najcichszy dźwięk sprawiał, że podskakiwałam i każda sekunda była bardziej stresująca. Liczyłam minuty, do powrotu Harryego, co wydawało się wiecznością.  Moja ręka chwyciłam róg biurka, na którym leżały dwie torby, aby uspokoić moje przeczucie. Żeby czymś zająć moje myśli, po prostu patrzyłam na torby.

Dzięki Bogu za pomoc Kelsey i Lori, bo to one nas w nie zaopatrzyły. W każdej znajdował się zestaw ubrań, trochę pieniędzy, niezbędne rzeczy, jak szczoteczka do zębów, tampony dla mnie, butelki z wodą i jakieś jedzenie. Sporo rzeczy jak na dwie nieduże torby, ale nie narzekałam.

To na co narzekałam, to powrót Harryego, który zajmował mu strasznie dużo czasu. Kiedy on tu do cholery dotrze? Minęło co najmniej 20 minut i nie chciałam dłużej rozmyślać nad tym, że Harry właśnie kogoś mordował.

Nagle drzwi się otworzyły. Poskoczyłam, nie wiedząc kto za nimi stał. Moje serce uderzało w mojej piersi i na moment stanęło, kiedy  zobaczyłam uniform strażnika, łącznie z czapką, którą mało który pracownik nosił. Ciemny niebieski kolor był nie do pomylenia. Strażnik, który przyszedł, aby zepsuć nasz plan.

Ale moje serce zwolniło, a moje ręce przestały się trząść. Bo te wystające spod czapki loki, wysoka muskularna postura i podekscytowany uśmieszek, nie mógł należeć do nikogo innego. I nikt inny nie mógł wyglądać tak seksownie w jednym z tych okropieństw.

- To jest niesamowite - oznajmiłam nie myśląc. Harry zatrzasnął drzwi za sobą i podszedł do mnie. - Wyglądasz zupełnie jak strażnik. Z wyłączonymi światłami, nikt się nie połapie.
- Taki był nasz cel, kochanie - powiedział z uśmieszkiem na ustach. Nie mogłam nic na to poradzić tylko go odwzajemnić. Wszystko jak na razie szło jak po maśle i trochę mi ulżyło. Zabicie Jamesa, żeby dostać uniform było łatwiejsze niż myślałam.

Ale musiałam zapytać:
- Więc ty...uh - zaczęłam.
- Tak - Harry odpowiedział cicho - Jest martwy.

Oh. W pomieszczeniu na chwilę zapanowała cisza. Ale tylko na chwilę, bo nie mieliśmy czasu na zmarnowanie.
- Chodź - powiedział Harry. Zanim skończył popatrzył na stół, zauważając paczkę papierosów i zapalniczkę leżącą obok pakunków, zapewne kolejna przysługa od Kelsey lub Lori. Z uśmiechem wrzucił papierosy do torby, a zapalniczkę do kieszeni. - Trzymaj torby za plecami w ten sposób - kontynuował - Chwycę cię za nadgarstki od tyłu, tak, że będą niewidoczne, zwłaszcza w ciemności.

Skinęłam, robiąc to co powiedział. Pozwoliłam mu chwycić mnie za nadgarstki za moimi plecami, podczas gdy ja chwyciłam torby i umieściłam je między nami.. Jeśli ciągle nie będzie prądu, a torby i twarz Harryego pozostaną w cieniu, powinno nam się udać wymknąć bez zbędnych pytań. Dwoje pacjentów było niebezpieczeństwem, ale strażnik eskortujący pacjenta, było niebezpieczeństwem, którym ktoś już się zajął.

- Gotowa? - zapytał. Pokiwałam głową, wiedząc,  że nic nie mogło mnie już przygotować na to co miało się wydarzyć. - Dobrze, po prostu bądź spokojna i rób to co ja. Niedługo będziemy z dala od tego miejsca, Rose, obiecuję.

Jego głos był pocieszający i mu wierzyłam. Ale to nie powstrzymało fali strachu, która uderzyła we mnie, jak tylko opuściłam gabinet Kelsey. Wkroczyłam w mroczne korytarze Wickendale. Harry w przebraniu, a ja w moim zwykłym uniformie, narażona na spojrzenia każdego kogo mogliśmy minąć.

Po godzinach studiowania bogatej w detale mapy, ruszyliśmy bez zastanowienia przez dobrze nam znane zakręcające korytarze w stronę Oddziału C. Każdy krok wydawał  się wiecznością, jakbyśmy szli po ruchomych piaskach.

Skręciliśmy za róg i tam, na końcu korytarza był jakiś pracownik. Potrzebowałam teraz podnoszących na duchu słów Harryego, ale nie mógł mi ich zapewnić. Nie widziałam jego twarzy, jedynym dowodem na to, że ciągle tam był było ciepło bijące od jego ciała i wysuszone dłonie wokół moich nadgarstków. Ale tak jak zawsze znalazł sposób, żeby mnie pocieszyć, lekko pocierając kciukiem moją dłoń, jakby chciał mi powiedzieć, żebym szła dalej. Więc tak zrobiłam.

Krok za krokiem i kobieta była zaledwie kilka metrów od nas. Czułam jak zaniepokojenie Harryego mieszało się z moim własnym. Ale niepotrzebnie, bo minęła nas, nawet na nas nie zerkając. Uff.

Potem znowu, kilka korytarzy dalej. Minął nas strażnik, rzucając sceptyczne spojrzenie. Nikt nie rozpoznał Harryego w czerwonym, przytłumionym świetle, myśląc, że po prostu zabierał mnie do mojej celi i wykonywał swoje obowiązki. Moje ramiona się coraz bardziej rozluźniały za każdym razem jak mijał nas jakiś pracownik. Plan Harryego działał i mogłam sobie tylko wyobrazić ile byśmy się musieli ukrywać i biegać, gdyby nie on. Więcej osób goniło po korytarzach, starając się ogarnąć to szaleństwo, które się tu odbywało, kiedy nie było prądu, niż przypuszczałam.

Jedną z tych osób był Brian. On mógł się domyśleć. Bo znał mnie i znał Harryego i wiedział co planowaliśmy. Jego oczy się zmrużyły, kiedy usiłował w mroku dojrzeć twarz Harryego. Tak, wiedział.

Oboje z Harrym zaczęliśmy panikować. Ale Brian się nie zatrzymał. Popatrzył na Harryego i wiedział, że coś tu nie grało, ale i tak nas minął. Jakby wiedział, że puszczenie nas, było tym co powinien był zrobić. Zawsze wiedziałam, że go lubię.

Chciałam zapytać Harryego, co on o tym myślał, ale nie mogłam ryzykować. Plus, zbliżał się do nas kolejny strażnik. I nie był Brianem.

- Hej - powiedział do Harryego, jakby oskarżał go, że robi coś złego. Cholera cholera cholera cholera cholera. - Co robisz?

Strażnik nie wyglądał znajomo. Widać było, że był kimś ważnym. Może szefem ochrony. Ale może nie znał Harryego. Może tylko upewaniał się, że ten nieznany mu strażnik robił to co do niego należało. Tak czy owak moja pierś unosiła się i opadała bardzo szybko i adrenalina płynęła mi w żyłach.

- Zabieram tą pacjentkę z powrotem do jej celi, proszę pana - Harry odpowiedział gładko - Wybiegła z terapii grupowej, kiedy światła zgasły.

Byłam pod wrażeniem Harryego pewności siebie.  Ale jeszcze mi nie ulżyło. Mężczyzna posłał mu ostre spojrzenie, jakby widoczne cechy Harryego były znajome i próbował je sobie przypomnieć. Ale kilka chwil później skinął głową.
- Dobrze, dzięki.
- Nie ma problemu, proszę pana - odpowiedział Harry. I minęliśmy się. Westchnęłam z ulgą i moje ramiona się zrelaksowały. Harry uścisnął moją rękę na część naszego małego zwycięstwa. Ale na to było jeszcze za wcześnie.

Bo parę chwil później kroki mężczyzny ucichły. Zatrzymał się. Harry zaczął iść szybciej, popychając mnie przed sobą.
- Poczekajcie chwilę - strażnik krzyknął za nami i miałam wrażenie, że jednak rozpoznał Harryego. - Hej! - krzyknął znowu i zaczął iść w naszą stronę szybkim krokiem.

Harry i ja zaczęliśmy biec.


HARRY'S POV

Kurwa. Cholera. A niech to.

Wszystko szło zgodnie z planem, aż do teraz. Ale ten cholerny kutas strażnik musiał to zepsuć. Nie mógł po prostu nas minąć, albo poczekać sekundę, aż skręcimy za róg, zanim zdecydował się nas gonić.

Ale nie mieliśmy zamiaru się poddać. Moglibyśmy biec ze wszystkich sił. Nie miałem zamiaru odpuścić sobie naszego planu, całej naszej nadziei i naszego desperackiego pragnienia, aby się stąd wydostać dla tego cholernego pracownika. Ale był zaskakująco szybki, a moje słabe płuca były zlepione czarną smołą z dymu papierosowego. A krótkie nogi Rose, razem z brakiem prawdziwego jedzenia i ćwiczeń, przez to gówniane miejsce, też już nie wyciągały. Ten strażnik z kolei był szybki.

Szybszy niż przypuszczałem. Kiedy jego ręka chwyciła moje ramie, moje serce się zatrzymało. Kurwa.

Obrócił mnie do siebie, a moje ręce straciły kontakt z nadgarstkami Rose. Nie miałem pojęcia skąd się wzięła ta igła w jego rękach, ale prawdopodobnie z jego kabury pełnej narzędzi tortur. Nie byłem nawet świdomy tego, że ją trzymał dopóki jej czubek nie został wbity  w moje ramię, a ja byłem za wolny, aby temu zapobiec.

Ale szybko doszedłem do siebie. Oczywiście byłem mężczyzną, który sprawiał większe zagrożenie niż Rose, więc w pierwszej kolejności musiał się uporać ze mną. Był nadal zdziwiony nią, bo mogła biegać wolna po korytarzach. Odwrócił wzrok od mojego ramienia tylko na moment, aby popatrzeć na nią i rozszyfrować dokąd zmierzała. Błąd.

Uznałem jego nieuwagę za okazję, szybko pozbywając się igły z mojej ręki i zatapiając ją w jego szyji, zanim się obejrzał. Sięgnął do kabury, ale wymierzyłem pięść w jego szczękę i rzuciłem go na ziemię. I już go nie było.

Ale około połowy leku znalazło się w moim krwiobiegu.
- Harry! - zawołała Rose - Wszystko w porządku?
- Rose, idź. Musisz się stąd wydostać.
- Co? I zostawić cię? Nie ma takiej opcji, Harry - oznajmiła.
- W moim organizmie już i tak są usypiacze, zaraz odpłynę. Ty musisz iść dalej, Rose.
-  Nie zostawię cię tu! - powiedziała, jej oczy już szkliły się od łez przez cały ten stres. Ból w jej głosie na samą myśl, przekonał mnie, że rzeczywiście nie miała zamiaru stąd odejść, nieważne co bym powiedział.

- W porządku - westchnęłam, moje powieki już robiły się ciężkie. - Wejdź do tego schowka. Idź i schowaj się.

Wiedziałem, że niedaleko był mały schowek na miotły po drugiej stronie korytarza. Za daleko, żebym sam tam doszedł.

- Ale ty...
-  Rose musisz mi zaufać. Idź tam i poczekaj na mnie, znajdę cię. Obiecuję, że jak się obudzę, znajdę cię. Po prostu tam zostań - poinstruowałem.

Było ciężko jej to zaakceptować, widziałem. Ale nie było innego wyboru. Nie mogła mnie sama tam zawlec, a ja nie byłbym w stanie tam dojść, zanim nie odpłynę, a ona nie mogła tu zostać i ryzykować wszystko nad czym tak ciężko pracowaliśmy przez mój głupi błąd.

- Obiecujesz? - spytała.
- Obiecuję. Zaufaj mi.

Pokiwała głową, łza skapnęła jej po policzku. W tym momencie moje powieki opadły, a ja osunąłem się na podłogę. Rose chwyciła mnie zanim w nią uderzyłem.

- Kocham cię  - powiedziała w pośpiechu. Jej małe dłonie otoczyły moją twarz i pocałowała mnie szybko, ale tak namiętnie, że niemal wybudziło  mnie to z mojej otępienia.
- Też cię kocham - wyszeptałem  jak już się odsunęła. I w końcu wiedziałem, że mnie posłuchała, bo poczułem brak jej ciepła. Zobaczyłem zamglony obraz Rose biegnącej do schowka z dwoma torbami w rękach. W oddali słychać było kroki kolejnego ochroniarza.

I to była ostatnia rzecz jaką pamiętałem, zanim wszystko spowiła ciemność.

                                                                                                              
OMG ALE EMOCJE ASJDNSDKCASJCADFCIUAFD Myślicie, że im się uda??????? Piszcie bo coś mało komentarzy ostatnio i tak smutno:(
Z rzeczy organizacyjnych: następny rozdział będzie o wiele dłuższy i w całości przetłumaczony przez dwie kandydatki na nowe tłumaczki. Jeszcze nwm jak to rozstrzygnę, może zrobię ankietę czy coś, zobaczymy.
A Psychotic na wattpadzie już będzie naprawdę niedługo! Zostało pare rozdziałów do wrzucenia, tylko ciągle nie mam czasu tego skończyć, wiecie szkoła, te sprawy... ~Magda

No cześć wszystkim tu znowu XYZ robi korektę :D mam nadzieję, że podoba się rozdział i nie ma wielu błędów ;)
jak dla mnie jest ksdfhbjshfbsajfbna tyle filsów haha a to dopiero początek :) xx

89 komentarzy:

  1. Omg ile emocji zhsbsjbsja musza sie wydostac!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale emocje... Jestem ciekawa czy im się uda... Oby im się udało *o*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super jakie emocje ... Musi im się udać bo ja jak nie to zwariuję xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo matkoooo jak ja zasne?

    OdpowiedzUsuń
  5. ile rozdzualow mozna uciekac.. znowu tydzien :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział wspaniały. Nie mogę doczekać się nexta. Mam nadzieję, że uda im się uciec.

    OdpowiedzUsuń
  7. omg genialny rozdział bdshanvbbvk

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku jejku jejku!!! LOOOL! Kocham to! Mam nadzieję, że uda im się jednak uciec ale OMG tak się o nich boje. I ta scena zabicia James'a trochę przerażające XD
    @himyliam

    OdpowiedzUsuń
  9. uda sie uda sie uda!!

    OdpowiedzUsuń
  10. O mamo hdhsishwosbsia cala sie trzęse jaki cudowny rozdział hshsjsjwjsbsjsjsos ale sie jaram Booożee no masakra. Chyba umre przed następnym poniedzialkiem!! Ale ten ochroniarz mnieee wkurzyl lool dzięki za tlumaczenie :**

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezu, żeby tylko się im udało!!

    OdpowiedzUsuń
  12. RANY BOSKIE

    MUSZĄ

    MUSI SIĘ UDAĆ

    NO KURWA NO

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurwa
    kurwa
    kurwa
    kurwa
    tyle jestem w stanie z siebie wydusić

    zawsze czytam przed snem i nie mogę spać bo myślę o psychotic. Zdechnę przez ten tydzień. Jeju jak ja kocham to, że chce się wam to tłumaczyć dla nas. Ksjjjdkskaskxjdjs
    @DiirectionerrPL

    OdpowiedzUsuń
  14. Boze Boze Boze Boze.. :o
    Ale emocje.. zoladek mnie rozbolal normalnie xd
    Jeny trzeba czekac do poniedzialku :c smuteczeg :c
    Kurde ja wiedzialam ze cos pojdzie nie tak.. to by bylo slabe gdyby od tak sobie uciekli. Ale czekam czekam czekam :D
    Cholera czy tylko ja czekam na +18 z Haroldem i Rose?!! Xd
    Pozdrawiam tlumaczki i podziwiam za tak dobra prace :) jestescie wielkie :D
    Pozdrawiam rowniez Natalie i mam nadzieje ze wrocisz tutaj jak najszybciej :*
    Poozdrawiam tez wszystkie czytelniczkie Psychotic ! <3
    Aww aww chce poniedzialeeeek ! :c

    OdpowiedzUsuń
  15. płaczę... cudowny
    będziecie tłumaczyć 2 część?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak moglo się to tak skończyć?!?!?!?

    OdpowiedzUsuń
  17. Tu meny emołszyns XD mam nadzieję że się uda bo jak nie to się za płaczę na śmierć, a posśmierci dalej będę płakać. Chcę już następny poniedziałek! Czekam i dziękuję za tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. jsjenxjehdonebcjwlebcuapwmdu⇄⇄⇄⇄↔↔nekdhdueodkdid... kurwa, muszą uciec, muszą. ja już chcę następny rozdział, nie wytrzymam kurwa. aaaaaaaaaaaaa !

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurde!!! Mam nadzieję że Brian im.pomoże czy coś

    OdpowiedzUsuń
  20. ROZPISZĘ SIĘ.

    PRZEZ CAŁY ROZDZIAŁ TRZĘSŁAM SIĘ, MIAŁAM ŁZY W OCZACH, DENERWOWAŁAM SIĘ, SERCE BIŁO MI JAK OSZALAŁE, CHCIAŁAM POGŁOSIĆ MUZYKĘ, ALE JUŻ NIE MOGŁAM, BYŁAM TOTALNIE WCIĄGNIĘTA W TEGO FF NAWET BYM NIE ZAUWAŻYŁA, ŻE SIĘ WSZYSTKO WOKÓŁ MNIE PALI. MOJE EMOCJE PODCZAS CZYTANIA >>>>> WSZYSTKO TAKIE REALISTYCZNE. WOW.

    PO PRZECZYTANIU.

    NADAL SIĘ TRZĘSŁAM, PŁAKAŁAM, NIE DOWIERZAŁAM W TO CO SIĘ STAŁO, POŁOŻYŁAM SIĘ NA PODŁODZE, ZOSTAWIŁAM TELEFON W DRUGIM POKOJU I ZROBIŁAM MELISSĘ, POWAŻNIE. MIAŁAM AŻ WZIĄŚĆ TABLETKI NA USPOKOJENIE.

    O FABULE.

    IDEALNY, PERFEKCYJNY, NAJLEPSZY.
    WIEDZIAŁAM, ŻE COŚ SIĘ STANIE.
    MINĘLI TYLU LUDZI Z PERSONELU I NIC. HARRYEMU UDAŁO SIĘ ZABIĆ JAMESA. A TU NAGLE TEN OCHRONIARZ. JEDEN KURWA OCHRONIARZ I WSZYSTKO POSZŁO SIĘ PIEPRZYĆ. ROSE CHOWA SIĘ W SCHOWKU I NIE WIADOMO CZY NIKT TAM NIE ZAJRZY. HARRY ZOSTAJE UŚPIONY. NA ILE? KIEDY WRÓCI? JAK UCIEKNĄ? CO DALEJ? NIE WIEM. CHCĘ WIEDZIEĆ.

    NEXT.

    OBY JAK NAJSZYBCIEJ MI MINĄŁ TEN TYDZIEŃ. NIE MOGĘ SIĘ DO CHOLERCI DOCZEKAĆ.

    KURWA NO. TO JEST NAJLEPSZY FF JAKI CZYTAŁAM. POMYSŁ PRZENIESIENIA TEGO W TAKIE MIEJSCE I CZAS TO NAJLEPSZE CO MNIE SPOTKAŁO W FANFICTION. TO JEST GENIALNE. ZUPEŁNA FIKCJA POD WZGLĘDEM MIEJSCA, AKCJI, ZDARZEŃ DO TEGO GENIALNA MUZYKA. UWIELBIAM.

    DZIĘKUJĘ.
    DZIĘKUJĘ ZA TŁUMACZENIE, TERMINOWOŚĆ I WSZYSTKO. NAJLEPSZE! KOCHAM WAS! ♡

    MYKAM, MELISSA JUŻ NA MNIE DZIAŁA I JESTEM SPOKOJNIEJSZA :)

    PS ZACYTUJĘ SIEBIE "WOLAŁABYM TAM SIEDZIEĆ ZA NICH ŻEBY MOGLI UCIEC" "JAKBY MNIE STRAŻNICY WICKENDALE ZOBACZYLI W TAKIM STANIE JAKIM JESTEM ZAJĘLI BY SIĘ MNĄ A HARRY I ROSE MOGLIBY UCIEC" #POWTIERDZINEINFO

    MIŁEJ NOCY XX

    OdpowiedzUsuń
  21. Było tak blisko, no właśnie zbyt blisko, musiało się coś spieprzyć, emocje jak na grzybach, nie ma co :D. Nie mogę się doczekać 45, świetne tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg ja myślałam że przez ten tydzień zwariuję a co dopiero teraz jdkkdkd oni muszą się wydostać musi im się to udać no

    OdpowiedzUsuń
  23. bzcalavwOKsvsksisshs myslalam ze to bedzie troszke latwiejsze Harru kurna co ty kombinujesz

    OdpowiedzUsuń
  24. Omfg ! Nie moge sie doczekac nexta, fakt ze troche sie to ciagnie :/ ale i tak to kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  25. booooooooooooze!
    nieee!
    proszeproszeproszeprooooosze, niech im sie uda! musi sie udac!
    o jezusie, co za emocje, nie moge sie ogarnac

    OdpowiedzUsuń
  26. Musi im się udać, skoro będzie druga część! Nie ma w ogóle innej opcji! Mam nadzieję, ze ten drugi strażnik, to będzie Brian, który jest jakby nie patrzeć po ich stronie.
    Błagam niech im się uda!!
    Ja pirdutu umrę przez ten tydzień czekania :D
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. Macie tu dowód że Harry jest niedokońca normalny!
    On jest teraz mordercą i mnie akurat to niekręci, ale Rose jak widać jest za bardzo zakochana. Więc anonimowa osobo możesz w końcu ostrzec Rosie?
    Bardzo bum prosiła.

    @MySweetieAri

    OdpowiedzUsuń
  28. KURWA JEGO JEBANA MAC PSYCHOTIC TO JEBANE ZYCIE, UWIELBIAM TO FF KURWA MAC A TEN ROZDZIAL BYL PO PROSTU GENIALNY, JAK KAZDY ZRESZTA, CHCE JUZ NASTEPNY PONIEDZIALEK I CHCE ZEBY ONI W KONCU KURWA UCIEKLI JEZU JEZU JEZU NO
    /DEMONlCBIEBER

    OdpowiedzUsuń
  29. AAAAAaaaaaaaaaaaaa co dalej ? OMG uda im się? co za idiota z tego ochroniarza..

    OdpowiedzUsuń
  30. I ten moment, gdy zlamal mu szczękę..*,*

    OdpowiedzUsuń
  31. o ja Harrrrrrrrrrrrrrehhhhhhhhh

    OdpowiedzUsuń
  32. JA PIEPRZE, NO KURWA CO ZA CWEL ICH ZATRZYMAŁ. W DUPE NIECH SOBIE WSODZI TĄ STRZYKAWKĘ. A BYŁO TAK PIĘKNIE UGH
    Przepraszam, ale się zdenerwowałam.
    Nowe tłumaczki? Czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  33. mam nadzieje ze im sie uda

    OdpowiedzUsuń
  34. KURWAAA NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! MAJĄ KUWA UCIEC NO LUDZIE BŁAGAM D:

    OdpowiedzUsuń
  35. to nie może byc prawda ! Oni musza razem uciec !! Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  36. OszitOszitOszitOszit SERIO?? Kurwa, w takim momencie?! Jezu, oni muszą uciec! Oby to Brian się wracał pomóc Harry'emu (obyobyobyobyobyobyoby). Ja pierdziele, cały rozdział się trzęsłam. W ogóle cud, że to przeczytałam - oczy zaszły mi łzami. Oni MUSZĄ uciec, no! Czekam na kolejny WYKURWIŚCIE zniecierpliwiona :*

    OdpowiedzUsuń
  37. myślę, że im się uda. HELLO PRZECIEŻ TO HARRY I ROSE!
    jebany ochroniarz grrr..spowolnił ich plan

    OdpowiedzUsuń
  38. jak wyżej musi im się udać xD pieprzony ochroniarz....
    całuski :*****
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  39. kiepsko to widzę, nie uda im się .... :(

    OdpowiedzUsuń
  40. O JPPMAJSKDHASLKDHASDH MUSI IM SIE UDAĆ !! :CC DOBRZE ŻE JAMES NIE ZYJE ! / ananas xd

    OdpowiedzUsuń
  41. KURWA KURWA KURWA TEN JEBANY OCHRONIARZ. ZAJEBAŁABYM GO JAKBYM TYLKO MOGŁA XD I jeszcze tak szczerze kiepsko widzę, że jednak uda im się uciec ...:(

    OdpowiedzUsuń
  42. O ja pierdole o ja pierdole o ja pierdole
    Kurwa a sa tak blisko ja jebie nieee oni musza uciec MUSZĄ
    o ja jebie OMFG musza
    O jezu juz prawie im sie udało
    Boze niech on sie obudzi i niech biegną błagam
    Niech nikt nie znajdzie i nie zabierze Hazzy błagam błagam błagam o jezu OMFG nie wytrzymam zaraz sie załamie
    O jezu ojezu o jezu
    Popadam w depresje o jezusieeee
    OMFG ide sie jarac
    Z poważaniem kapłan @Faza_Bo_Hazza

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja pierdole jakie emotion 0.0

    OdpowiedzUsuń
  44. Wpierdalam żelki i czytam. A nagle takie O M G ! I wyplułam żelki . super jak zawsze. Czekam żeby zobaczyć jak będą tłumaczyć kandydatki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Czytałam ten rozdział dziś w szkole na zastępstwie z religii. Kol. coś do mnie mówi a ja byłam wyłączona
    Czytam, czytam, wszystko idzie gładko, a tu nagle taki szok!
    Nie wiem czy wytrzymam i chyba podejrzę jutro początek nast. rozdziału po angielsku. Co z tego, że nic nie zrozumiem, pfff, hahaha
    Nie no mam nadzieję, że im się uda, bo jak nie to ja tam kurwa czołgiem wjadę i to Łikendejl rozpierdole.
    Dziękuję i kocham <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  46. Podjęłam się i przeczytałam wszystkie rozdziały jednego dnia.
    Oczy mnie pieką i łzawią, ale było warto.

    Cholerny ochroniarz, ech.

    Wybacz, że tak krótko, ale poje gałki oczne odmawiają posłuszeństwa.

    Weny, utalentowana istoto.
    Jeśli mogę, zostawiam LINK do siebie. :)
    pani-lecter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. JEJKU!
    TAKIE
    EMOCJE!
    MOOOOOOOOOOOOOOOŻECIE
    DOOOOOOOOOOOOOOODAĆ
    SZYYYYYYYYYYYYYBCIEJ
    ROOOOOOOOOZDZIAŁ
    ?:((((((
    MYYYYYYYYY
    TAAAAAAAAAAAK
    BAAAAAAAAAAAARDZO
    PROOOOOOOOOOOOOSIMY
    !:(

    OdpowiedzUsuń
  48. bożeeeeeeeeeeeeee! Takie emocje!!! Nie mam pojęcia jak mam doczekać do następnego poniedziałku. Z jednej strony chętnie przeczytałabym to po angielsku, ale z drugiej strony lubię celebrować ten dzień, w którym rozdział wejdzie po polsku, a ja spokojnie po pracy siądę sobie przed komputerkiem i go przeczytam.:D

    OdpowiedzUsuń
  49. aerlkdfgherjdgegh BOŻE JUŻ TAK BLISKO I CO I CO. Nah, oni muszą się wydostać. M U S Z Ą. Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  50. jezuu posrałam się xD wiedziałam że gładko nie może pójść no i trafiło na Harry'ego także zapowiada się niezły rozdział :) dziękuję za tłumaczenie @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  51. Jejku ale adrenalina; mam cichą nadzieję że Harry po nią wróci i będą szczęśliwi <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Juzuu, mam nadzieję że uda im się uciec <3
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  53. boże ten ff jest niesamowity! myślałam kurde że pójdzie tak normalnie przewidywalnie że oni uciekną i będzie happy end ale nie bo autorka jest tak niesamowita i jej pomysły są...kurwa... świetne! i musiało coś się stać że musiała nas zaskoczyć! doprowadzić do palpitacji serca i łez na policzkach!
    kochane dziękuję wam że tłumaczycie <3 jest wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  54. ja pierdole shjvbfhjsdyhuszdkv oni muszą się wydostać!!

    OdpowiedzUsuń
  55. są już prawie u celu! uda im się ja to wiem dbhfdjvbgfgbhg

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny rozdział <3 Mam nadzieję że sie im uda <33333

    OdpowiedzUsuń
  57. Muha ha ha :-D 69 komentarz <3
    Rozdział suuper tylko Kupa bo nwm czy uciekli czy nie ;c
    Nie wiem czy wytrzymam ten tydzień!!?!! 3:-\ proosze o SOBOTE!!! <3 ♡ / Zuzaaaa

    OdpowiedzUsuń
  58. brak mi słów, jak im sie nie uda to zwątpie w ludzi

    OdpowiedzUsuń
  59. Ten rozdział jest taki oquhdqihe
    Mam nadzieję że uda im się uciec
    Jak nie, to sama im pomogę xD
    Nie mogę się doczekać nexta
    xx

    OdpowiedzUsuń
  60. O MOJ BOZE!!! Tyle emocji cholera!! Ja chce kolejny!!! nie wytrzymam!! A co jesli ucieknie tylko jedno albo zgina oboje albo tylko jedno?!!! Aaaa!

    OdpowiedzUsuń
  61. OMG!!!
    co za emocje!!

    OdpowiedzUsuń
  62. OMG NA JUŻ CHCĘ NASTĘPNY!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  63. Musi się im udać!
    Zasługują, aby się stamtąd wydostać!
    Kocham xx

    OdpowiedzUsuń
  64. o cholera.!!!!!
    Co za rozdział!
    Czekam z niecierpliwością na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Kurze takie emocje ze nie zasnę dzisiaj w nocy i chyba pójdę przeczytać bo ang :))

    OdpowiedzUsuń
  66. już myślałam że wszystko im pójdzie łatwo, no ale to było głupie xd
    mam nadzieję że uda im się uciec, no ale na pewno ktoś zwróci uwagę na leżącego Harr'ego...
    a jeśli obudzi się w oddziale C

    OdpowiedzUsuń
  67. O jezu płacze ! co jeśli Harry'emu się nie uda... co za emocje ! nie wytrzymam... Kurde oby wszystko się udało !
    świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  68. Wooow, świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  69. omg.omg.omg. fuck. nie wierzę, że harry zabił james'a. cieszę się, że przynajmniej 10% planu wypaliło. dobrze, że rose go posłuchała, bo wszystko poszło by się pierdolić, a takto mają torby, ona jest bezpieczna i on do niej przyjdzie i uciekną, ale coś mi tu nie gra, dlaczego brian przeszedł tak gładko koło nich ? dlaczego ? to nie ma sensu XDD
    czekam na następny i mam nadzieję, że w końcu uciekną mimo iż wiem że coś się stanie na ich niekorzyść idk.

    @luvvstyles

    OdpowiedzUsuń
  70. KIEDY NEXT?
    CZEKAM CAŁY TYDZIEŃ Z NIECIERPLIWOŚCIĄ. PROSZĘ.

    OdpowiedzUsuń
  71. Bedzie dzisiaj next ?

    OdpowiedzUsuń
  72. Nie bedzie dzisiaj kolejnego rozdzialu? ;((

    OdpowiedzUsuń
  73. Rety rety rety !! <3 mo zesz! Po vo ten strażnik mu to wstrzyknal ?:c. Ale musi im się udać!! Czekam na next!!! <3 kocham :***

    OdpowiedzUsuń
  74. o matko, matko, ale emocje, ale emocje!
    Aż mi serce mocniej biło jak to czytałam hjdhfvdyrwsbvfauk
    MUSI SIĘ IM UDAĆ, BO JAK NIE TO SAMA TAM WSKOCZĘ I ZAŁATWIĘ WSZYSTKICH OCHRONIARZY I PANIĄ HELLMAN!
    Ugh..głupi straznik po co on się wgl odwracał UGH!!!
    dziekuje i czekam na nexta ♥♥♥-@cookies_69

    OdpowiedzUsuń
  75. Boski, super, mega rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  76. Omg! Nie wytrzymam! Boje sie czytac xD

    OdpowiedzUsuń