niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 1

To nie był najlepszy dzień w moim życiu. Na dworze mżyło, a ponura pogoda sprawiała, że instytucja wydawała się jeszcze straszniejsza niż w rzeczywistości. Bolały mnie plecy od ciągłego pochylania się nad łóżkami, na których nie wiadomo, co kto robił, bo pościel była brudna i śmierdząca. Ból w nogach od kręcenia się między pokojami, by dostarczyć do nich tanie, posiłki bez żadnego smaku także nie odpuszczał. Jedynym dźwiękiem, który wypełniał korytarz było stykanie się moich stóp z zimną cementową podłogą. Wszyscy pacjenci jedli pewnie lunch albo byli na zajęciach w innych pokojach. Gdy tylko doręczyłam jedzenie do ostatniego pokoju, przyszła do nie Kelsey, jedna z moich współpracownic. Była parę lat starsza ode mnie i znała to miejsce jak własną kieszeń. Dla mnie był to dopiero trzeci miesiąc w Szpitalu Psychiatrycznym dla Przestępców Wickendale. Moja praca polegała głównie na asystowaniu pielęgniarkom, ale przy ścisłej ochronie i uważnym obserwowaniu pacjentów nie było dużo do zrobienia, więc pomagałam, gdzie tylko mnie potrzebowali. Byłam dziewczyną na posyłki, gdy byli zajęci i potrzebowali w czymś wsparcia.
-Hej, co ty tu robisz? - zapytała Kelsey
-Umm... Pracuję?
-Wszyscy są na dworze, ty też powinnaś być!
-Czemu? Co się stało? - zastanawiałam się
-Nie słyszałaś? Nowy przyjechał! - powiedziała podekscytowana
-No i? - nie wiem, co w tym było niesamowitego. Nowi pacjenci trafiali tu przez cały czas. Co takiego wyjątkowego było w tym dzisiejszym?
-Słyszałaś o kolesiu, który obdarł ze skóry trzy kobiety? - jej głos zdradzał odrobinę za dużo zachwytu w tym temacie
-Taa, kt... nie, tylko nie mów, że...
-Tak, on tu przyjeżdża. I przegapimy to, jeżeli się nie pośpieszysz!
Kelsey złapała moją rękę i pociągnęła do głównego wejścia. Byłam zaskoczona i trochę zdenerwowana. Nie wiedziałam czemu. No bo jakich ludzi powinno się spodziewać w psychiatryku dla zbrodniarzy? Tak czy inaczej nie mogłam powstrzymać się od obgryzania paznokci - nerwowy nawyk z dzieciństwa. Wyszłyśmy na lekki deszcz i czekałyśmy przez chwilę. Kiedy rozejrzałam się, zdałam sobie sprawę z tego, że Kelsey się nie myliła. Prawie wszyscy pracownicy tutaj przyszli. Oczywiście, byli też policjanci, żeby trzymać wszystko pod kontrolą, ale i tak każdy pchał się, żeby zobaczyć sławnego przestępcę. Znaleźli się też protestujący przeciwko zamykaniu go w psychiatryku/więzieniu - nazywajcie to jak chcecie. Większość chciała, żeby zginął. Już miałam wejść do środka, bo miałam dosyć czekania na deszczu, gdy czarny policyjny van podjechał tuż przed wejście. Pierwsi wyskoczyli dwaj ochroniarze i otworzyli tylne drzwi. Wtedy zniecierpliwienie dopadło także mnie. Jak on wyglądał? Ile miał lat? Był atrakcyjny czy wręcz odrażający?
Wreszcie miałam odpowiedzieć sobie na te pytania. Ochroniarze zanurzyli się w samochodzie i wytargali go za ramiona. Gdy tylko został wyszarpnięty z pojazdu, spuścił głowę, więc nie mogłam zobaczyć jego twarzy. Jego ręce i nogi skute były kajdankami, które brzęczały, kiedy szedł. Miał już na sobie ten niedorzeczny niebiesko-szary kombinezon, który był przeznaczony dla tutejszych pacjentów. Nawet w tym bezkształtnym stroju widziałam, że był szczupły i wysoki.
Zanim przekroczył wejście jego wzrok padł na mnie i mogłam mu się dokładniej przyjrzeć. Mówienie o nim "atrakcyjny" było niedopowiedzeniem. Byłam zaskoczona niezaprzeczalną urodą przestępcy stojącego parę metrów przede mną. Wyglądał na około dwadzieścia lat. Miał długie, czarne rzęsy okalające jego czarujące zielone oczy. Jego pełne usta były nieznacznie uchylone, gdy szedł po marmurowych schodach. Miał potargane ciemne włosy, które opadały na czoło i kręciły się wokół uszu. Miał także mocno zarysowaną linię szczęki, którą usilnie zaciskał i brwi marszczące się w gniewie, kiedy słyszał drących się protestantów i ich żądania, by został zabity.
Nie wiem, czego się spodziewałam. Może żeby wyrywał się, próbował bić, krzyczał coś. Cokolwiek. To robi większość ludzi, którzy tu trafiają. Wariują albo próbują się wyrywać albo wrzeszczą jakieś głupoty. Ktoś tak zły jak on powinien robić coś niedorzecznego. No bo przecież obdarł ze skóry trzy kobiety. Co za wariat robi takie rzeczy ? A on zwyczajnie przekroczył próg bez słowa.
Trąciłam Kelsey łokciem.
-I to tyle?
-Na to wygląda - westchnęła - Słabo. Oczekiwałam czegoś bardziej ekscytującego
Zachichotałam na jej zmienny humor, który zawsze wywoływał u mnie uśmiech. Wiem, że myślała o tym, co ja. Chłopak, który właśnie wszedł był jednym z najbardziej pociągających, wspaniałych mężczyzn, jakich kiedykolwiek obie widziałyśmy. Ale żadna z nas nie chciała przyznać, że spodobał jej się psychol. Tak czy owak, weszłam z powrotem do środka i sprawdziłam godzinę. Cholera, to był czas lunchu. I nie miałam na myśli swojego lunchu. Musiałam siedzieć i pilnować (razem z kilkoma ochroniarzami) pacjentów jedzących lunch, grających w karty albo robiących cokolwiek tam chcieli podczas swoich wolnych dwóch godzin. Stanęłam jak zwykle na tyłach, gdzie miałam całkiem dobry widok na wszystkich w tym samym czasie. Około półgodziny później drzwi otworzyły się gwałtownie i przyciągnęły uwagę wszystkich. Wszedł ten nowy razem z dwoma ochroniarzami, którzy mieli niby utrzymać go pod kontrolą. Nie bardzo mnie to przekonywało, skoro chłopak był wyższy niż oni oboje. Nadal był skuty kajdankami w nadgarstkach i kostkach. Jego postawa była stanowcza, jak wcześniej, a jego brwi nadal się ze sobą łączyły. Każdy gapił się na niego głupawo jakby zabił kogoś na ich oczach. Nie zwracał na nich uwagi i po prostu podszedł do jednego z wolnych stolików, a następnie usiadł na stojącym przy nim krześle. Bez jedzenia; nic nie robiąc. Jedynie siedział na krześle i wpatrywał się w ścianę. Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy to, że był większym wariatem niż przestępcą, ale potem lepiej to przemyślałam. Bo chyba jakbym ja została przyprowadzona do miejsca jak to, z ludźmi wrzeszczącymi do mnie groźby i musiała przyzwyczaić się do nowego mieszkania i życia, przy tym wszystkim na raz potrzebowałabym usiąść i oczyścić umysł.
Udawałam, że obserwuję innych pacjentów, ale tak naprawdę nie zwracałam na nich zbyt wielkiej uwagi. Skupiałam się na tym chłopaku z kasztanowymi lokami. Nie wiedziałam dlaczego. Powinnam się go bać i bałam, ale jednocześnie był strasznie intrygujący. Nie wiedziałam, co w nim mnie tak ciekawiło, ale prawie czułam jego przyciąganie. Może dlatego, że mnie przerażał, że nie mogłam przestać myśleć o jego przestępstwach. Może byłam po prostu ciekawa. Może...
Pani Hellman weszła nagle i zagwizdała tym znowu denerwującym gwizdkiem sygnalizującym, że więźniowie mają wrócić do swoich pokoi lub cel, jak chcecie to nazywać. Sylwetka nowego wydłużyła się, gdy wstał. Minął ochroniarzy i odszedł tam, gdzie od teraz przebywał.
Kiedy pokój opustoszał Pani Hellman, niestety, podeszła do mnie. Pojawił się we mnie cień strachu. Była naprawdę straszna i nigdy nie miała nic miłego do powiedzenia. Jeżeli rozmawiała z tobą na osobności zwykle darła się na ciebie albo wylewała z roboty.
-Rose, możemy porozmawiać? - spytała.
Przytaknęłam i podeszłam bliżej. Nie wyglądała na szczęśliwą. Ale z drugiej strony - ona nigdy nie wyglądała na szczęśliwą.
-Dobrze sobie radziłaś przez te pierwsze dwa miesiące. Jestem zaskoczona, że jeszcze nie zrezygnowałaś. Myślę nad dodaniem ci trochę obowiązków - powiedziała
-Oh, dziękuję.
-Wydajesz się czuć pewniej między pacjentami niż inni. Myślę, że mogłabyś od teraz mniej pomagać pielęgniarkom, a więcej pacjentom. Jeżeli ci to pasuje.
-Tak, oczywiście. Byłoby świetnie - powiedziałam. To była prawda, że czułam się pewniej między psycholami niż powinnam. Wydawało mi się to interesujące być między nimi, wiedzieć, co myślą, jak myślą. Pewna część mnie zawsze zastanawiała się, czy rzeczywiście byli stuknięci. Oczekiwałam, że Pani Hellman odejdzie, ale nadal przy mnie stała. Zadałam pytanie, które chodziło mi po głowie przez ostatnie dwie godziny.
-Umm, ten nowy... - zaczęłam
-Tak, jest interesującym tematem - powiedziała, jakby był jakimś eksperymentem - Cóż, naprawdę muszę już iść - Pani Hellman szybko zaczęła oddalać się niż zdążyłam dokończyć zdanie
-Jak się nazywa? - zawołałam za nią.
Odwróciła się twarzą do mnie, twardym wzrokiem wpatrując się w moje oczy.
-Ma na imię Harry. Harry Styles.
__________________________________________________________
jest więc rozdział pierwszy! muszę wam szczerze powiedzieć, że psychotic to wspaniały fanfik i cieszę się, że magda mi go pokazała i oczywiście, że go we dwie tłumaczymy :)x blog będzie się rozkręcał, to dopiero początek, ale zachęcam wszystkich do zaglądania tutaj. mam nadzieję, że wam się spodoba.
Możecie pisać do mnie na twitterze @bigdirectionerr. czekam na wasze komentarze, dajcie znać, co myślicie, najlepiej tutaj x
Enjoy :)x
+następne rozdziały pojawią się w przeciągu kilku najbliższych dni.

40 komentarzy:

  1. Świetne *-* zupełnie inny ff od tych pozostałych :) z niecerpliwością czekam na następny rozdział. Mogłybyście mnie informować ? @Jagoda_1447

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne !! Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział. Mogłabyś informować o kolejnych rozdziałach ???? @AlaZur_6

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujący ff. już go kocham *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujący ff. już go kocham *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada sie swietnie ;* jak tak to wychwalacie to us nie move sie doczekac, co bedzie dzialo sie pozniej. W ogole jestem z Was bardzo dumna, ze tak szybko sie z tym zebralyscie I juz ruszylyscie z blogiem, przeciez dopiero co Magda znalazla ten ff ;) jestem pod wrazeniem :*

    Powodzenia w dalszym tlumaczeniu kochane ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwszych kilku zdaniach stwierdzam, że opowiadanie jest inspirowane drugim sezonem American Horror Story :) serial mistrzowski więc opowiadanie pewnie też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, autorka sama potwierdziła, że inspirowała się serialem, ale zapewniła, że opowiadanie będzie się od niego różnić:)

      Usuń
  7. Po paru zdaniach stwierdzilam ze uwielbiam To opowiadanie :) czekam na nowy rozdzial xx

    OdpowiedzUsuń
  8. omniomniomg *.*
    miałaś Natalka rację to jest zajebiste *.*
    @VeryHappyyyy

    OdpowiedzUsuń
  9. Fabula troche jak w 2 sezobir american horror story ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. autorka inspirowała się tym, sama to potwierdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o kur....! ja nie oddychałam czytając to serio! to jest po prostu ksfgaskzfgkasgfaksg najlepsze straszne FF jakie czytałam w zyciu xD infromuj na tt @Jestemsobaxx jeśli możesz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyjaciółka mi go poleciła i nie żałuję że go czytam :) jest wspaniały

    OdpowiedzUsuń
  13. jeden z lepszych ff jakie do tej pory czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. To dopiero pierwszy rodział a ja sie już zakochałam w tym

    OdpowiedzUsuń
  15. O ku*wa american horror story *.* już się zakochałam w tym opowiadanie <33

    OdpowiedzUsuń
  16. jezu *.* świetne ♡ zabieram sie za czytanie kolejnych

    OdpowiedzUsuń
  17. mega *_* zapraszam do mnie na nowe ff ; nowe-opowiadanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne xx :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne *.* Czytam też chills i od razu wiedziałam, że jak Ola to poleca to musi być wyjątkowo dobre i nie myliłam się ;D Tłumaczenie świetne. Wielkie brawa :3 Dzięki, że tłumaczycie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cudooowny! właśnie zaczynam go czytać, wiem, szybka jestem, ale to jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  21. Super jest *o*
    Jest inne niż czytałam do tej pory.
    Mam do przeczytania teraz jeszcze 13 rozdziałów ;D
    Taki mam ogar xo
    @szokobonsik

    OdpowiedzUsuń
  22. Super c;
    Ogólnie to podziwiam ludzi, którzy posiadają takie umiejętności językowe aby byli w stanie tłumaczyć takie rzeczy :) Wiem, że dodawanie komentarzy zawsze cieszy autora więc zamieszczam i jeszcze raz powiem, super <3
    666_37

    OdpowiedzUsuń
  23. To tak na początku powiem Ci,że cieszę się że to tłumaczycie.Wpadłam na zwiastun w języku angielskim i na stronę z oryginałem i się zastanawiałam czy ktoś tłumaczy?Przecież już sam zwiastun dał mi kopa, a co sam tekst.I wpisuje sobie tłumaczenie i wyskoczyło, jupi cieszę się bardzo.Mam nadzieję,że nadrobię zaległości.I jestem ogromnie szczęśliwa,że jest to tłumaczone!JUPI JUPI :) A co do rozdziału, ciekawy wstęp jestem ciekawa jak będzie wyglądać pierwsza rozmowa jej z Harrym.

    OdpowiedzUsuń
  24. Po pierwszym rozdziale stwierdzam, że kocham to fanfikszyn
    Lecę czytać dalej.
    @carry_death

    OdpowiedzUsuń
  25. Matko to jest genialne! Jestem zła na siebie że dopiero teraz odkryłam to fanfiction :c ! Ale to jest ku*** zajebisteeeee <3 lecę czytać nexty :3

    OdpowiedzUsuń
  26. Dopiero co znalazłam ten rozdział... ale się ciepiej późno niż wcale... boże czy to możliwe, że już się zakochałam w tym opowiadaniu?!... CHYBA TAK!!!!! Bardzo dziękuje za tłumazenie <3 rozdziały pierwsze są zazwyczaj nudne a ten od razu mnue zaciekawił <3 Kocham was za to, że to tłumaczycie <3333

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, dopiero teraz to znalazłam? Ale potwierdzam słowa koleżanki wyżej::lepiej pozno niz wcale:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg, świetnie się zaczyna, jestem strasznie ciekawa, co będzie dalej. Już na pierwszym rozdziale miałam dreszczyk na plecach, więc co będzie potem? Już się boję! :)
    Zapraszam do mnie:
    http://appearences-are-deceitful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Hfisjsjddid zaczyna sie swietnie *0*

    OdpowiedzUsuń
  30. podoba mi się :)) będę czytać ♥ x

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Super! Boże Harry przestępca, PSYCHOL!!! intrygujące.... Świetny blog na pewno polece go innym. ;) Maddie x

    OdpowiedzUsuń
  33. ciekawie się zaczęło :) tak historia jest naprawdę inna niż wszystkie, już ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń